niedziela, 2 lutego 2014

HARRY Rozdział II

 Razem z Harrym weszliśmy do restauracji. Przez całą drogę chłopak trzymał mnie za rękę. Czułam się troche lepiej, ale i tak nie mogłam zapomnieć o Tomie, o tym jak się poznaliśmy, o naszym pierwszym pocałunku, o pierwszej randce....
- Co zjesz? - pyta Harry podając mi menu. Patrze na różne dania. Spodobały mi się Nuggetsy z sosem czosnkowym. Podałam chłopakowi menu i wskazałam palcem na nuggetsy. Uśmiechnął się i podszedł do kasy. Siadłam przy wolnym stoliku dla dwóch osób. Patrzyłam w telefon. Godzina 22:45. Popatrzyłam w okno restauracji. Zobaczyłam całującą się parę nastolatków. Po chwili zauważyłam, że to Tom i Camila. Błagałam, by tu nie weszli, lecz na próżno. Wstałam i podeszłam do Harrego, który właśnie niósł dwie paczki Nuggetsów. Chłopak zaniepokojony moim zachowaniem pyta.
- Nati, wszystko okej ?- patrze mu w oczy i na ucho mówię.
- To jest mój chłopak-  kiwam głową, wskazując na stolik, w którym siedzi Tom. Harry popatrzył na mnie, wziął mnie za rękę i podszedł do tamtego stolika. Camila przestała całować Toma, gdy mnie zobaczyła, a on siadł dalej od niej i zaczął mówić.
- O, cześć Skarbie - patrzy na mnie. Nie, nie mogę. Jak on może mnie tak nazywać po tym, jak mnie zdradził. Staję na palcach i mówię do Harrego.
- Zabierz mnie stąd- chwytam chłopaka za rękę. On natychmiast posłuchał mojej prośby i wyszedł z restauracji. Za nami wybiegł Tom i zaczął krzyczeć.
- Gdzie idziesz !?- nie mogłam wytrzymać i po prostu odwróciłam się wraz z Harrym i powiedziałam.
- Jak najdalej od ciebie, ty gnoju.- Podchodzę do Toma i go policzkuje. Łzy spływają mi po policzkach, i moczą mi po raz kolejny dzisiaj bluzkę. - Wszystko widziałam! Zrywam z tobą, a teraz idź się migdalić z Camilą ! - drę się i wskazuje palcem na dziewczynę przez okno. Biorę Harrego za ręke i mówię.
- Zabierz mnie gdzieś, byle daleko stąd...- Chłopak patrzy na mnie, a ja ziewam. Bierze mnie za rękę i prowadzi gdzieś. Po drodze zaczęliśmy jeść kurczaczki. Nagle zatrzymaliśmy się przed jakimś wielkim budynkiem. Był to dom.
- Co to ? - pytam Harrego. On patrzy na mnie.
- Mój dom- mówi cicho.- Chodź, jesteś śpiąca- bierze mnie i prowadzi do drzwi. Otwiera dom i przepuszcza mnie. Wchodząc zauważyłam wielki salon, kuchnię i schody na górę.
- Łał - mówię głośno, na co chłopak zaczyna się śmiać. Bardzo pięknie się śmiał. Zaprowadził mnie na górę, i wprowadził do jednego z pokoi. Zauważyłam, że to sypialnia. Podszedł do ogromnej szafy i wyjął z niej jakąś bluzkę i podał mi.
- Prosze, a teraz chodź, pokaże Ci gdzie łazienka- chwyta mnie za rękę i prowadzi wzdłuż wielkiego korytarza. Zatrzymał się przed drzwiami.
- Ehm.. w szafce znajdziesz ręczniki- powiedział- Ja pójdę na dół. Chcesz herbaty ? - spytał się. Potwierdziłam lekkim kiwnięciem głową i weszłam do toalety. Znalazłam szafkę z ręcznikami i wyjęłam jeden z nich. Podeszłam do przysznica, rozebrałam się i weszłam pod ciepły strumień wody.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz